Darmowa dostawa od 150,00 zł
Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

Gunnar The Goby R2F

( ilość produktów: 6 )

Dlaczego Rippery Gunnar The Goby R2F Westin cieszą się tak dużą popularnością wśród spinningistów?

Westin Gunnar The Goby R2F to przynęta gumowa, która powstała z bardzo konkretnego założenia – ma możliwie wiernie naśladować babkę, czyli niewielką denną rybę stanowiącą niezwykle ważny składnik pokarmu sandaczy i dużych okoni. W wielu rzekach, kanałach i jeziorach drapieżniki regularnie zbierają babki spomiędzy kamieni, dlatego zastosowanie przynęty imitującej właśnie ten rodzaj pokarmu nie jest przypadkowym eksperymentem. To próba pokazania rybie czegoś, co zna doskonale ze swojego naturalnego środowiska.

Już sam kształt Gunnar The Goby R2F wyraźnie różni się od klasycznych, smukłych ripperów. Korpus jest krępy, stosunkowo wysoki i pełny, dokładnie tak jak u prawdziwej babki. Taka sylwetka daje drapieżnikowi czytelny cel, a podczas prowadzenia zaczyna dodatkowo kołysać się na boki. Nie mamy więc do czynienia wyłącznie z pracą ogona. Cała przynęta bierze udział w prezentacji, co podczas wolnego łowienia blisko dna jest szczególnie ważne.

Westin mocno postawił również na wygląd. Gunnar The Goby R2F jest przynętą hiperrealistyczną, wykorzystującą fotograficzne nadruki uzupełnione ręcznie wykonywanymi detalami. Dzięki temu wzory takie jak Spotted Goby, Black Mouth, Headlight Goby czy Slimy Green nie wyglądają jak przypadkowe zestawienie kilku kolorów. Mają przypominać naturalną rybę, która właśnie wysunęła się spomiędzy kamieni.

Czy sandacz potrzebuje aż tak realistycznej przynęty? Nie zawsze. Są dni, kiedy zaatakuje agresywnie prowadzoną gumę w bardzo kontrastowym kolorze. Ale przy przejrzystej wodzie, dużej presji wędkarskiej albo bardzo wolnym prowadzeniu ryba ma znacznie więcej czasu na obejrzenie potencjalnego pokarmu. Wtedy naturalne proporcje i sposób zachowania na dnie nabierają większego znaczenia.

Ogromną zaletą wersji R2F jest również to, że otrzymujemy **przynętę gotową do łowienia**. Nie trzeba dobierać główki, zastanawiać się nad długością haka czy poprawnym ustawieniem gumy. Westin fabrycznie dopasował uzbrojenie do korpusu i sposobu pracy Gunnar The Goby. Ma to znaczenie szczególnie dla wędkarzy, którzy chcą szybko zmienić technikę nad wodą – wyjąć przynętę z opakowania, przywiązać i rozpocząć łowienie.

Warto jednak podkreślić jedną rzecz. Gunnar The Goby R2F jest przede wszystkim **gumą na sandacza i okonia**, a nie klasyczną przynętą szczupakową. Szczupak oczywiście może ją zaatakować i w miejscach wspólnego występowania tych gatunków taki przyłów nikogo nie powinien dziwić. Konstrukcja oraz sposób prowadzenia zostały jednak stworzone przede wszystkim pod drapieżniki żerujące na babkach w bezpośrednim sąsiedztwie dna.

Jak pracują Rippery Gunnar The Goby R2F od Westin podczas prowadzenia w wodzie?

Praca Gunnar The Goby R2F jest interesująca przede wszystkim dlatego, że łączy dwa różne rodzaje ruchu. Pierwszy generuje szybko reagujący ogon, drugi – masywniejszy korpus wykonujący charakterystyczne kołysanie. W rezultacie nawet podczas stosunkowo spokojnego prowadzenia przynęta nie wygląda jak sztywny kawałek gumy przeciągany po dnie.

Ogon uruchamia się szybko i reaguje na niewielkie zmiany tempa. Krótkie poderwanie powoduje natychmiastowy ruch, po czym przynęta ponownie kieruje się w stronę dna. Można więc łowić bardzo oszczędnie: lekki skok, opad, chwila postoju. Potem kilkanaście centymetrów przesunięcia i następna pauza. W przypadku imitacji babki takie prowadzenie jest znacznie bardziej naturalne niż wysokie, metrowe podbicia.

To przecież ryba związana z dnem. Przemyka pomiędzy kamieniami, zatrzymuje się, ponownie rusza i znów szuka miejsca, w którym może się schować. Gunnar The Goby został zaprojektowany właśnie pod podobny sposób poruszania.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem są elastyczne płetwy piersiowe. Po opadnięciu przynęty pomagają jej ustawić się w naturalnej pozycji, zamiast pozwalać korpusowi bezwładnie przewrócić się na bok. Gunnar może oprzeć się na nich przy dnie z hakiem ustawionym ku górze. Dla wędkarza oznacza to dwie korzyści. Po pierwsze prezentacja wygląda znacznie bardziej naturalnie. Po drugie hak znajduje się w korzystnej pozycji w momencie, kiedy sandacz lub okoń zasysa gumę.

System typu stand-up daje jeszcze jedną przewagę – przynęta pozostaje atrakcyjna również wtedy, gdy wędkarz praktycznie nic z nią nie robi. Leży pomiędzy kamieniami, ogon może reagować na ruch wody, a korpus zachowuje pozycję przypominającą żywą babkę odpoczywającą przy podłożu.

Właśnie dlatego dłuższa pauza może być tutaj pełnoprawnym elementem prowadzenia. Nie trzeba się obawiać, że po zatrzymaniu przynęta całkowicie traci sens. Czasem warto pozostawić ją na dnie przez kilka sekund. Sandacz może podejść, zatrzymać się nad nią i dopiero wtedy zdecydować na atak.

Producent zastosował również sprytne rozwiązanie w okolicy płetwy grzbietowej. Końcówka bardzo ostrego haka znajduje się w taki sposób, że płetwa częściowo pełni funkcję osłony przed zaczepami. Nie czyni to oczywiście Gunnar The Goby przynętą całkowicie niezaczepową, ale podczas prowadzenia pomiędzy kamieniami, roślinnością denną czy innymi przeszkodami zmniejsza ryzyko przypadkowego kontaktu haka z podłożem.

I właśnie tutaj konstrukcja zaczyna tworzyć logiczną całość. Krępy korpus daje kołysanie. Ogon szybko reaguje na ruch. Elastyczne płetwy pomagają prawidłowo lądować. Hak pozostaje skierowany do góry. Wszystko podporządkowano temu, aby **Westin Gunnar The Goby R2F możliwie naturalnie zachowywał się przy samym dnie**.

W jakich warunkach najlepiej wykorzystać Rippery Gunnar The Goby R2F od Westin?

Kamieniste dno jest chyba najbardziej oczywistym środowiskiem dla tej przynęty. Opaski rzeczne, główki, kanały, okolice mostów, twarde blaty, podwodne nasypy, porty czy miejsca usiane większymi kamieniami – wszędzie tam, gdzie naturalnie występują babki, Gunnar The Goby R2F ma szczególnie dużo sensu.

Jeśli sandacz stoi przy dnie i odżywia się właśnie tym rodzajem pokarmu, trudno o bardziej logiczną prezentację niż imitacja babki powoli przemykającej pomiędzy kamieniami.

Najlepiej zacząć spokojnie. Rzut, kontakt z dnem i kilka krótkich ruchów. Nie trzeba od razu agresywnie jigować. Gunnar został zaprojektowany między innymi do **slow jiggingu z krótkimi, szybszymi startami**. W praktyce oznacza to bardzo naturalny rytm: przynęta przez chwilę stoi, nagle odskakuje kawałek dalej, po czym znów opada i zatrzymuje się.

Taki sposób prowadzenia świetnie sprawdza się na sandacze. Szczególnie wtedy, gdy ryby są mało aktywne i nie chcą podnosić się wysoko za klasycznie jigowaną gumą. Zamiast zmuszać drapieżnika do pogoni, można przesunąć przynętę dosłownie przed jego pyskiem.

Gunnar The Goby R2F powinien być również bardzo ciekawym wyborem w miejscach poddanych dużej presji wędkarskiej. Jeśli przez stanowisko przez cały dzień przechodzą dziesiątki klasycznych ripperów, zupełnie inna sylwetka może zwrócić uwagę ryb. Krótka, krępa imitacja babki nie tylko inaczej wygląda, ale również inaczej porusza się przy dnie.

Wersje naturalne warto szczególnie mocno wykorzystać w czystej wodzie. Fotorealistyczny nadruk i ręcznie wykonane detale mogą wtedy pokazać swoje możliwości. W wodzie bardziej zmąconej dobrym kierunkiem będą warianty zapewniające większy kontrast, ponieważ sandacz będzie w większym stopniu korzystał z ruchu, sylwetki i drgań przynęty.

A szczupak? Może pojawić się wszędzie tam, gdzie łowimy większym Gunnarem na stanowiskach zamieszkiwanych wspólnie przez kilka gatunków drapieżników. Szczególnie większa imitacja babki może zostać potraktowana przez szczupaka jako łatwy posiłek. Nie jest to jednak przynęta do klasycznego szybkiego przeczesywania trzcinowisk czy rozległych łąk podwodnych. Jeśli głównym celem jest szczupak, w ofercie Westina znajdziemy konstrukcje lepiej dopasowane do takiego łowienia.

Prawdziwy żywioł Gunnar The Goby R2F znajduje kilka lub kilkanaście centymetrów nad dnem – albo bezpośrednio na nim.

Dobrze sprawdzi się więc także późną jesienią i w chłodniejszej wodzie. Kiedy drapieżniki ograniczają aktywność, niewielka zdobycz, która nie próbuje błyskawicznie uciekać, staje się łatwym celem. Krótkie przesunięcie. Pauza. Kolejne przesunięcie. Czasem właśnie tak wygląda cały skuteczny schemat.

Co wędkarze sądzą o Ripperach Gunnar The Goby R2F od Westin?

W praktycznych opiniach o Westin Gunnar The Goby R2F powtarza się przede wszystkim jedno określenie – realizm. Wędkarze zwracają uwagę nie tylko na fotograficzne wykończenie korpusu, ale przede wszystkim na sposób, w jaki przynęta porusza się w wodzie. I trudno się temu dziwić. Nawet najlepiej pomalowana guma niewiele daje, jeśli po pierwszym ruchu zaczyna zachowywać się nienaturalnie.

Tutaj charakterystyczny ruch ogona oraz kołysanie grubszego korpusu tworzą efekt, który szczególnie dobrze pasuje do łowienia sandaczy i okoni na babki. Użytkownicy wskazują też na bardzo naturalną pracę w kanałach i miejscach o twardym, kamienistym dnie. To właśnie takie łowiska pozwalają wykorzystać największą przewagę Gunnar The Goby – możliwość przesuwania przynęty powoli i bardzo blisko podłoża.

Pozytywnie oceniana jest także sama koncepcja R2F. Gotowe fabryczne uzbrojenie eliminuje problem źle dopasowanego haka czy nieprawidłowo założonej gumy. Dla bardziej doświadczonego spinningisty nie jest to oczywiście problem nie do rozwiązania, ale dobrze wyważona przynęta gotowa do użycia ma jedną sporą zaletę: za każdym razem pracuje w sposób, który producent przewidział podczas projektowania.

Ciekawym detalem zauważalnym dopiero podczas praktycznego łowienia jest sposób lądowania na dnie. Elastyczne płetwy piersiowe stabilizują korpus, dzięki czemu Gunnar nie zachowuje się jak klasyczna główka jigowa z gumą przewracającą się przypadkowo pomiędzy kamieniami. Przynęta wraca do pozycji z hakiem skierowanym ku górze i może przez chwilę pozostać nieruchoma. To nie tylko poprawia prezentację, ale pozwala prowadzić ją naprawdę wolno.

Wędkarze doceniają również osłonięcie grotu przez płetwę grzbietową. Podczas łowienia na kamienistym dnie całkowite wyeliminowanie zaczepów jest praktycznie niemożliwe, jednak każda konstrukcja ograniczająca częstotliwość klinowania haka pomiędzy przeszkodami jest cenna. Szczególnie gdy najlepsze sandaczowe stanowiska są jednocześnie tymi najbardziej wymagającymi.

Dostępne opinie użytkowników Gunnar The Goby R2F są bardzo dobre, a w komentarzach pojawiają się przede wszystkim pochwały za realistyczny ruch pod wodą i naturalny wygląd. To dobrze współgra z samą ideą tej przynęty. Gunnar nie ma być najbardziej agresywną gumą w pudełku. Nie musi generować potężnych drgań i skakać metr nad dnem. Jego zadaniem jest wyglądać jak babka i zachowywać się jak babka.

**Westin Gunnar The Goby R2F to hiperrealistyczna przynęta gumowa na sandacza i okonia**, stworzona do świadomego łowienia blisko dna. Fotorealistyczne wykończenie, ręcznie malowane detale, krępy korpus, szybko reagujący ogon, system stand-up, elastyczne płetwy piersiowe oraz gotowe uzbrojenie R2F tworzą konstrukcję, która różni się od klasycznego rippera praktycznie pod każdym względem.

Czy będzie skuteczna wszędzie? Oczywiście, że nie – taka przynęta nie istnieje. Ale na kamienistej rzece, kanale lub jeziorze, w którym sandacze i okonie regularnie polują na babki, Gunnar The Goby zaczyna wyglądać jak coś więcej niż kolejna guma.

Wygląda po prostu jak pokarm, który drapieżnik spodziewa się znaleźć dokładnie w tym miejscu.

Prawdziwe opinie klientów
4.9 / 5.0 7100 opinii
pixel