UŻYJ FILTRA

Rękodzieło wędkarskie najwyższej jakości.

Dariusz Jerzy Furgoł – twórca marki Wędkarska Polska”.

wedkarska polska

Darek pochodzi z Górnego Śląska, a dokładnie malowniczej dzielnicy Katowic jaką jest Giszowiec. Pasjonat wędkarstwa od 9 roku życia kiedy to odebrał swoją pierwszą kartę wędkarską. Pierwsze kroki z wędką w ręku stawiał pod czujnym okiem dziadka i to dzięki niemu złapał prawdziwego wędkarskiego bakcyla.

Pasjonat spinningu oraz połowu na muchę – te dwie metody nie mają dla niego żadnych tajemnic.

Darek jest doskonałym łowcą Sandaczy – ich łowieniu poświęcił większą część swojego wędkarskiego życia. Swoje doświadczenie i wiedzę przełożył na wysoką jakość produkowanych przynęt. Koguty sandaczowe produkowane przez Darka użytkują wędkarze nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech, Szwecji, Norwegii czy na Ukrainie.

Starannie dobrane surowce i precyzyjnie wykonane przynęty pod marką Wędkarskiej Polski zyskują szybko kolejnych zwolenników, którzy na stałe wpisują je do swojego stałego ekwipunku.

Dariusz Jerzy Furgoł - Wędkarska Polska
Dariusz Jerzy Furgoł – Wędkarska Polska

Dzięki swojej olbrzymiej cierpliwości i wielkiej pasji Darek stworzył wiele doskonałych przynęt – wyjątkowa skuteczność manduli, koguta sandaczowego czy też much znakomicie sprawdza się już na wielu łowiskach w Polsce i za granicą.

Jesteśmy bardzo dumni, że możemy współpracować z Darkiem od początku istnienia naszego sklepu.

Wywiad z Dariuszem Jerzym Furgołem (Wędkarska Polska)

Darek czy pamiętasz swoją pierwszą przygodę z wędką?

Pierwsza przygoda z wędką? To pojęcie względne. Każdy wypad czy wyjazd na ryby jest przygodą i każdy jest pierwszy. Ale za to pamiętam pierwsze ryby, które złowiłem z użyciem spławika. Były to piękne, jak na małoletniego wędkarza, liny w przedziale 2-2,5kg w ilości ponad 40szt. w ciągu jednego wypadu z dziadkiem. No i stało się …. zakochałem się w wędkarstwie i jest to moja największa pasja do dnia dzisiejszego.

Opowiedz nam proszę skąd pomysł na ręcznie robione przynęty i kiedy zaczęła się ta przygoda.

Będąc już nastoletnim chłopcem zafascynował mnie spinning oraz mucha. Te dwie metody, były na pierwszym miejscu u mego mentora-dziadka. Niestety w tamtych czasach zdobycie wędki spiningowej, przynęty czy wędki muchowej graniczyły z cudem. Ale jak już się udało to zaczęło się. Pojawiły się pierwsze okonie, szczupaki czy pstrągi na muchę. Te dwie metody pochłonęły mnie bez reszty.

Wędkarska Polska – przynęty z ciekawą historią

Pamiętam dokładnie jak podczas wyjazdu na zbiornik Turawa z pierwszym spinningiem i uklepanymi z dziadkiem własnoręcznie blachami poznałem prawdziwy smaczek łowienia sandacza. Był piękny, pochmurny dzień. Sandacz żerował pod powierzchnią wody. Złowienie go na nasze blaszki nie stanowiło problemu. Problem zaczął się wieczorem kiedy brania ustały. Podszedł do nas starszy mężczyzna, przywitał się z dziadkiem i z dumnym głosem powiedział “na to żelastwo nie połapiecie”. Dziadek uśmiechnął się pod nosem …. Już wiedziałem, że krew mu się zagotowała, bo przecież jego klepane blaszki były skuteczne wszędzie i zawsze. Po chwili starszy Pan powiedział kolejny raz “to żelastwo jest dobre w dzień, natomiast po zachodzie słońca i w nocy na to nie połowicie”. Po tych słowach wyciągnął tajemniczą przynętę z kieszeni. Cichym głosem dodał …. to na to łowi się na Turawie. Podał przynętę dziadkowi i odszedł mówiąc z uśmiechem na ustach “połamania”.

Spinningowy dzień dobiegł końca. Trochę zniesmaczeni wracamy do domu. W pociągu dziadek wyciąga z kieszeni tajemniczą przynętę “przyjaciela” z nad wody. Uśmiechają się do mnie mówi “ mamy tydzień czasu, by coś takiego zrobić i w kolejny weekend ruszamy na Turawę”.

Moim oczom ukazała się nakrętka z podkładu kolejowego z przewierconym otworem w którym tkwiła zalutowana kotwica, a z przeciwnej strony dolutowane oczko jako zaczep do żyłki. Całość kotwicy była niechlujnie obłożona piórami z przydomowego kurnika związanymi dratwą i sklejona jakiś paskudnym klejem. Popatrzyłem na dziadka, na przynętę i wiedziałem, że nie żartuje. Czerpiąc moc i jakieś tam niewielkie ilości materiałów muchowych, które głównie służyły do kręcenia much dawały nam spore możliwości zrobienia czegoś podobnego.

Cały tydzień kręcenia i odwzorowania dziwoląga otrzymanego od miejscowego Turawiaka dały mi sporo satysfakcji i wniosły kolejną rzecz do pasji tworzenia własnych przynęt sandaczowych zwanych dzisiaj kogutem sandaczowym.

koguty sandaczowe
koguty sandaczowe – jedne z najskuteczniejszych przynęt na sandacza (fot. Dariusz Furgoł)

Jakie przynęty tworzy „Wędkarska Polska” jaką stworzyłeś?

Możliwości warsztatowe, dostępność materiałów jak i cała ich gama daje spore możliwości tworzenia własnych i co najważniejsze łownych przynęt. Od much typu nimfa, mokra muszka, sucha muszka, streamer, po przynęty okoniowe typu jig, micro jig, włosianka i skończywszy na muchach szczupakowych z przeznaczeniem do spinningu jak i metody muchowej … no i najważniejsze to przynęty sandaczowe – mandula i kogut, któremu poświęciłem większość swojego wędkarskiego życia.

Skuteczna przynęta na sandacza
Sandacz złowiony na ręcznie wykonanego streamera

Na jakie ryby stworzone przez Ciebie przynęty są najbardziej skuteczne?

Głównie należy wskazać sandacza jeżeli chodzi o spinning ale także okonia czy szczupaka.

Przy połowie muchą zdecydowanie pstrąg i lipień.

Sandacza nazwałem profesorem wody stojącej, lipienia profesorem wody górskiej. To dwie ryby, które uczą mnie cały czas pokory swoją mądrością i nieprzewidywalnością.

Co sprawia że przynęty „Wędkarskiej Polski” są wyjątkowe?

Moje przynęty są robione przede wszystkim od bardzo dawna (ponad 40-stu lat), są robione z pasją, z najwyższej jakości materiałów na tę chwilę dostępnych na rynku. Zanim trafią do galerii czy do odsprzedania spędzają sporo czasu w wodzie. Testuję je na wszelkie możliwe sposoby aby mieć pewność, że nabywca tych przynęt będzie w pełni usatysfakcjonowany jakością ich wykonania ale przede wszystkim skutecznością połowu.

Czy są one skuteczne i wyjątkowe? Niech każdy z Was oceni sam…

Czy zdradzisz nam jak powstają te skuteczne przynęty na sandacza czy pstrąga?

Cały proces tworzenia poszczególnych przynęt dla ludzi, którzy odwiedzają mnie na corocznych warsztatach wydaje się prosty. Padają słowa “ prymitywne przynęty”… do momentu kiedy samemu nie zasiądzie się do imadła. Wtedy pojawiają się pytania:

  • Jakie dobrać materiały, by współgrały ze sobą odpowiednio?
  • Jak przynęta będzie wyglądała dobrze po zamoczeniu w wodzie?
  • Czy będzie pracowała jak należy?

Staram się używać materiałów możliwie dobrych i raczej naturalnych. Są to skóry, pióra, sierści oraz wyszukane materiały syntetyczne typu włosy, chenille i fleshe.

Co do narzędzi nie przesadzam, ale zwracam uwagę na ich funkcjonalność oraz jakość wykonania. Na pewno podstawowe i pomocne to imadło, nawijarki, finisher i szpikulec. Można również pokusić się o stackery do układania sierści, dubbing twister do tworzenia własnych brushy na tułowia czy kryzy w kogutach, szczypce do jerzynek itp.

Czasu wykonania przynęty nie liczę, jeżeli się mam śpieszyć to wolę nie siadać do imadełka 🙂

Jakie jest Twoje ulubione miejsce do łowienia?

Moim ulubionym miejscem do łowienia sandaczy zawsze była Turawa okrzyknięta Eldorado Sandaczowym…i tak było do lat 90tych. Niesamowita presja wędkarska i moja wewnętrzna potrzeba oderwania się od zgiełku miasta w poszukiwaniu spokoju nad wodą zmusiła mnie do zmiany łowiska. Czorsztyn pozostał i jeszcze długo pozostanie dla mnie łowiskiem nr1! Cisza, spokój, klimat, ryby …. cóż więcej potrzeba.

Wędkarska Polska - najlepsze przynęty na sandacza
Sandacz złowiony na koguta – flagową przynętę Wędkarskiej Polski (fot. Dariusz Furgoł)

Jakie są Twoje osiągnięcia w wędkarstwie i rękodzielnictwie?

Osiągnięcia mam tylko prywatne. Omijam zawody wędkarskie. Cenię sobie spokój i odpoczynek.

Jeżeli chodzi o moje rękodzieło… każde dobre słowo, każda złowiona ryba na moją przynętę przez ludzi, wędkarzy, którzy na nie łowią jest wielkim osiągnięciem.

Czy pochwalisz się swoimi prywatnymi wędkarskimi rekordami?

Jest to Sandacz 98cm , natomiast rekordem dla mnie jest nie wielkość, a ilość złowionych ryb. 84 sztuk sandacza przez 12 godzin. Niewątpliwie był to dzień amoku tego osobnika … nigdy więcej się nie powtórzy i wydaje mi się, że akurat ten rekord nie jest do pobicia czy przeze mnie czy innych wędkarzy. To taki mój mały rekord 🙂

Dlaczego wędkarstwo jest wyjątkowe? Co w nim sprawia że Cię pasjonuje?

To są pytania na które bardzo ciężko odpowiedzieć w paru zdaniach. Ale spróbuję.

Wędkarstwo przede wszystkim uczy pokory, samozaparcia i myślenia. Nazywamy się wtedy “świadomymi wędkarzami”, którzy dążą do osiągnięcia celu w połowie rekordowych ryb choć nie za wszelką cenę. Uczą się spoglądać na to co ich otacza … klimat, przyroda i traktujemy to z szacunkiem.

Przez całe życie wędkarskie poznałem sporo łowisk w Polsce i za granicą, spotkałem mnóstwo ludzi, przyjaciół, których bym nie poznał gdyby nie nasza wspólna pasja. To właśnie ludzie, przyjaciele mnie jako rękodzielnikowi dają “kopa” do działania. Bo czy rękodzielnik wykonuje swoje przynęty dla kasy???

Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam….

Ręcznie robione przynęty na sandacza
Dariusz Jerzy Furgoł (Wędkarska Polska)

Darek Furgoł to jeden z najlepszych rękodzielników wędkarskich w Polsce. z jego warsztatu wychodzą niesamowicie skuteczne przynęty sandaczowe, bo to przede wszystkim sandacz jest rybą, której Darek poświęcił najwięcej czasu, energii, pasji i serca.

Tylko w ofercie naszego sklepu internetowego znajdziecie pełną ofertę z Wędkarskiej Polski:

0
    0
    Twój koszyk
    W koszyku nic nie ma:(Wróć do sklepu

    ×