Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

Troć rzeczna

2020-12-31
Troć rzeczna

Już za chwileczkę, już za momencik…

… do rozpoczęcia sezonu trociowego zostały nam tylko godziny i jestem pewien, ze każdy maniak tej ryby odlicza je, nie mogąc się doczekać rozpoczęcia, które będzie dziwne i nietypowe jak cały 2020 rok. Przede wszystkim nad wodę nie zjadą się takie tłumy jak w poprzednich latach – mamy wyłączoną oficjalną bazę noclegową, można zapomnieć o sylwestrowaniu na pomorzu i porannym, noworocznym wypadzie na trocie (oczywiście nie dotyczy to mieszkańców regionu). Dodatkowo, „godzina policyjna”, w cudzysłowie lub bez, sam się już pogubiłem w nowych interpretacjach tego co ma się dziać w sylwestra. W każdym razie do godziny 6 siedzimy w domu, kto ma blisko nad wodę, nic nie straci bo o tej porze i tak ciemności egipskie i oczywiście zakaz łowienia przed świtem. Kto ma daleko – może trochę spóźnić się na ryby.

 

 

W poszukiwaniu miejsca do połowu troci - 1 stycznia kilka lat wstecz

Troć rzeczna - gdzie łowić?

Zapewne większość trociowych maniaków wie już gdzie się wybierze, wybór zresztą od kilku lat nie jest trudny. Możemy jechać tam gdzie mamy najbliżej lub możemy jechać na Parsętę. Troć możemy łowić w następujących rzekach - Chotla, Grabowa, Łupawa, Łeba, Rega, Radew, Skotawa czy też Słupia. Niestety od lat sytuacja z polską trocią wygląda prawie wszędzie jednakowo – coraz gorzej. Dlaczego tak się dzieje? Przyczyn jest wiele: UDN (niewłaściwie przez większość nazywany pleśniawką), jakość wody, problemy z migracją, presja, kłusownictwo, brak polityki wspierania gatunków wędrownych. Niestety covid miał tutaj też swoje wpływy. Od wielu opiekunów wód trociowych słyszałem jesienią tego roku tą samą informację. Po latach słabnącego i powoli zanikającego kłusownictwa, w tym roku mamy wybuch tego procederu. Jesienią nad wodą pojawili się nowi pasjonaci prądu, siatki i ościenia, ludzie którzy wcześniej nie parali się tym, „nowa gwardia” 20, 30, 40 letnia.

Całe szczęście jest rzeka, która radzi sobie z tymi problemami najlepiej – Parsęta. Dlaczego? Ponieważ mamy tam nietypowego użytkownika rybackiego w postaci związku Miast i Gmin Dorzecza Parsęty. Jak sama nazwa wskazuje, opiekunami tej przepięknej rzeki, są ludzie, którzy nad nią mieszkają. Jak zmieniała się Parsęta w ciągu ostatnich kilkunastu lat, widziałem dobrze, gdyż jako ichtiolog, w różnych firmach i instytucjach, (niestety też PZW Koszalin), pracowałem nad nią 8 lat. Zmieniło się wiele ale najważniejsza zmiana to podejście do kwestii gospodarki rybacko-wędkarskiej oraz umiejętność pozyskiwania funduszy dla poprawy stanu dorzecza. Dzięki temu sytuacja Parsęty ciągle się poprawia, a wędkarze i mieszkańcy czerpią z tego profity. Takie normalne, nowoczesne rozwiązanie, pomagające w życiu w symbiozie człowieka i przyrody. Okazuje się, że można!

Troć złowiona w okresie letnim na Parsęcie na błystkę obrotową.

Zimowe łowienie troci w rzece – sezon 2021 zapowiada się ciekawie…

Całe szczęście (dla wędkarzy, nie ryb), zbliżający się sezon na kelta zapowiada się ciekawie z powodu tegorocznej pogody. Niesamowite niżówki w 2020 roku, zmieniły ciągi tarłowe troci. Wrzesień, miesiąc który charakteryzował się pojawieniem się w rzekach dużych ilości troci, dał nam tylko ryby, które wpłynęły w lipcu i sierpniu. Tak, świetne wrześniowe efekty nie przekładały się na rejestrowanie ryb na licznikach. Wrześniowe połowy odbyły się pod znakiem ryb wybarwionych, będących już dłuższy czas w rzekach, przy praktycznie całkowitym braku srebrniaków. Takie zjawisko występowało praktycznie na wszystkich rzekach przymorskich. Trocie na rozpoczęcie masowej wędrówki tarłowej, wybrały sobie miesiące październik i listopad, pojawił się ponad miesięczny poślizg w stosunku do lat poprzednich. Na ilość ryb w rzekach ciekawie wpłynął też suchy grudzień. Standardem w poprzednich latach był masowy powrót troci do morza, po tarle, wraz z dużą grudniowa wodą, spowodowaną opadami deszczu lub śniegu. Z informacji, które zebrałem, wynika, że spora część ryb nadal jest w rzekach.

Dobrze, wiemy już coś o sytuacji w rzekach teraz czas na garść porad dotyczących łowienia troci w rzekach.

Zimowe łowienie troci nad brzegiem Parsęty.

Jaki sprzęt na troć rzeczną będzie najlepszy?

Wędzisko i żyłka/plecionka na troć

Dawniej preferowałem ciężkie, sztywne wędki. Wynikało to z łowienia na żyłkę (zwykle o średnicy 0,30-0,35 mm). Obecnie zdecydowanie wolę finezję. Lekkie, nowoczesne wędzisko z ciężarem wyrzutowym 40-50g to maksimum. Zdecydowanie preferuję plecionkę 0,12-0,16 mm, ważne jest by przy stosowaniu plecionki to wędzisko miało pracę lekko paraboliczną. Nad rzeką nie wykonujemy mega długich rzutów, wędzisko nie musi być szybkie. Musi natomiast móc zatrzymać rybę i jej odjazdy oraz na sztywnej plecionce utrzymać rybę. Oczywiście kelt to nie srebraniak. Nie jest tak silny, jest zmęczony po tarle i raczej nie sprawia wielkich problemów w porównaniu ze swoją letnią formą.

Dobry sprzęt przy połowie troci jest szczególnie istotny (archwium prywatne - Gonzo) - czasy kiedy nie trzeba było zakrywać maską twarzy.
Przykładowe wędzisko na troć

Jaki kołowrotek na troć rzeczną?

Nie oszukujmy się na przymorską rzekę powinniśmy mieć solidny kręcioł. Rozmiar 3000 stosujmy tylko przy naprawdę silnych kołowrotkach, jeżeli nie mamy pancernego czołgu przywieszonego do wędziska, stosujmy kołowrotki w rozmiarach 3500 – 4000.

Jaki powinien być odpowiedni podbierak na troć?

Całe szczęście już w wielu rzekach zabronione jest stosowanie osęki. Zmiana ta rodziła się w bólach, pamiętam protestujących wędkarzy: „panie z podbierakiem nie da się chodzić!!!”. Na pytanie – jak się trafi łosoś (nie wszędzie można go zabierać), odpowiadali zazwyczaj, że kto jak nie oni rozpoznają łososia z daleka. W rzeczywistości rozróżnianie gatunków łosoś i troć wyglądało następująco: duży to łosoś, mała to troć. Jak odróżnić te dwa gatunki, znajdziecie na ilustracji obok.

Wracając do tematu podbierak musi być, musi być duży, powinien być składany, bo faktycznie z rozłożonym po krzakach ciężko się chodzi i po rozłożeniu powinien mieć przynajmniej 1,5m, ze względu na potencjalne wysokie skarpy. Z oferty naszego sklepu poleciłbym Wam na troć niezmiennie podbierak Pro Finezze od Savage Gear – lekki i z praktycznym zapięciem, więc nie będzie sprawiał Wam problemów podczas wielogodzinnych spacerów z wędką przy brzegu rzeki.

Agrafka lub kółko łącznikowe z krętlikiem – co lepsze przy połowie troci?

Są dwie szkoły i dwie grupy wędkarzy. Ja przez lata nie wyobrażałem sobie łowienia troci w rzece przy użyciu agrafki. Faktycznie i mi i moim kolegom wielokrotnie zdarzało się rozgięcie i otwarcie agrafki w trakcie holu ryby. Obecnie technologie i materiały mamy zdecydowanie lepsze i osobiście stosuję już wyłącznie porządne agrafki zamiast bawić się z kółkami łącznikowymi.

Najlepsza przynęta na troć wędrowną ?

Wobler trociowy

Praktycznie wykorzystywany wyłącznie do połowu wędrownych łososiowatych. Jak wygląda trociowy wobler? Jeżeli chodzi o budowę to po prostu musi być solidny. W grę wchodzą wyłącznie porządne odlewy, możemy tu zapomnieć o rękodziele z balsy czy lipy. Wobler musi być mocny i posiadać solidny szkielet, troć naprawdę potrafi połamać każdy wobler. Następnym elementem są solidne kółka łącznikowe do kotwic i naprawdę ostre i mocne kotwice. Ja używam zarówno kotwic jak i kółek łącznikowych VMC – i z całą pewnością te produkty mogę Wam polecić. Dlaczego jakość tych elementów ma szczególne znaczenie?

Musimy móc zatrzymać ucieczkę ryby w kierunku zwałki i te elementy nie mogą zawieść. Oczywiście jest grupa wędkarzy stosujących miękkie kotwice (by rozprostowały się kiedy wejdą w potężny zaczep) ale przy woblerach to nie działa i osobiście uważam, że czasem lepiej stracić przynętę na zaczepie niż rybę życia w trakcie holu.  Ważne jest by wobler na kelta schodził trochę głębiej. Musimy w miarę szybko po zarzuceniu sprowadzić go w miejsca gdzie za zwalonym pniem, zanurzonym głazem lub inną przeszkodą, znajdują się miejsca o spokojniejszym nurcie. Ciekawym manewrem przy połowie na woblery jest lekkie odgięcie w bok uszka, do którego mocujemy agrafkę. Taki manewr sprawia że wobler „odpływa” od nas, ma tendencję do dłuższego utrzymywania się w nurcie i płynięcia bardziej równolegle do brzegu.

Nieuzbrojony wobler trociowy - Pzemysław Samborski (SAMBOR)

Wahadłówka na troć

To chyba najbardziej klasyczna przynęta na kelta. Dawne „karlinki”, powojenne przynęty na troć wykonywane były z łyżek. Obecnie mamy szeroki wybór tych przynęt i co charakterystyczne wiele z nich swoje nazwy od miejscowości z których pochodzą: karlinka, trzebiatówka, gdańszczanka. Chyba w przypadku żadnych wędkarskich przynęt, rękodzieło nie ma tak wielkiej przewagi nad produktem fabrycznym jak ma to miejsce z wahadłówką trociową. Wahadłówka trociowa wykonana jest z grubszej blachy niż wahadłówki do połowu innych ryb, jest galwanizowana w kolorach miedź, mosiądz i srebro oraz malowana. Porządna trociowa wahadłówka nurkuje na luźnej plecionce głęboko, a zatrzymana daje się intensywne „uderzenia” wyraźnie odczuwalne na szczytówce wędki. Te mocne bujnięcia są najlepszym wabikiem przy połowie kelta. Jeżeli chodzi o dobór kolorów, to ja stosuję klasyczną zasadę, im ciemniej tym jaśniejsza przynęta. Tu jest też ciekawostka, na słoneczne styczniowe dni i rzeki przejrzyste, świetnie nadają się zaśniedziałe wahadłówki. Zawsze warto mieć w pudełku kilka starych nieodświeżanych blach na takie właśnie sytuacje. Co jeszcze musi mieć dobra wahadłówka na troć? Oczywiście solidne kółko łącznikowe i porządne kotwice. Z naszego sklepu wędkarskiego poleciłbym Wam błystki wahadłowe produkcji Grzegorza Wadeckiego (Riomes). Wykonana z naprawdę solidnej grubej blachy i uzbrojona przez Grzegorza w kotwice VMC.

Przykład ręcznie wykonanej wahadłówki - doskonała przynęta na troć rzeczną
Troć rzeczna złowiona na wahadłówkę

Obrotówka na troć

Zasadniczo jest to klasyczna przynęta na srebrniaka. Głównie ze względu na bardziej agresywną pracę ale też i na fakt, że prowadzimy ją płycej. Obecnie, któryś już zresztą rok z rzędu, możemy zapomnieć o wielkiej wodzie na rozpoczęcie sezonu, dlatego nie warto rezygnować z obrotówki. Obrotówka na kelta ma podłużne skrzydełko: long, comet oraz wszelkie zbliżone kształty  i tak jak przy wahadłówkach jest galwanizowana przy pomocy miedzi, mosiądzu i srebra oraz malowana. Dodatkowym wabikiem jest chwost zamontowany na jakiej kotwicy? Oczywiście solidnej i ostrej. Stosujmy obrotówki cięższe niż do połowu innych drapieżników, dzięki temu w nurcie będziemy w stanie poprowadzić przynętę głębiej. W Nizel.pl znajdziecie szeroki wybór ręcznie wykonanych błystek obrotowych.

Obrotówka WP 1 Long (Wędkarska Polska)

Troć a łosoś – jakie są różnice między tymi gatunkami?

Troć a łosoś to dobry temat do omówienia. Oba te gatunki ryb należą do rodziny łososiowatych, jednak istnieje między nimi kilka różnic. Zarówno łososie, jak i trocie można dziś znaleźć w ekosystemach słodkowodnych i morskich na całym świecie. Ryby te są popularne wśród wędkarzy rekreacyjnych i komercyjnych. Są też do siebie podobne pod kątem morfologii. Troć a łosoś różnią się kształtem. Podczas gdy łosoś ma spiczastą głowę i smukłe ciało, troć ma okrągłą głowę i krępy korpus. Troć jest też zwykle znacznie mniejsza od łososia.

Różnica pomiędzy łososiem a trocią jest naprawdę niewielka - powyżej porównanie obu gatunków.

Ostatnia kwestia…

Kiedy, gdzie i jak łowić troć rzeczną?

Oczywiście odpowiedź nie jest prosta. Jeżeli chodzi o czas to zdecydowanie lepsze efekty uzyskamy w dni pochmurne, troć nie przepada za jasnym światłem. Dostosujmy więc porę naszego wypadu do prognozy. Jeżeli widzimy że rano będzie słonecznie a w południe zachmurzy się, poczekajmy tych parę godzin.

Gdzie łowić troć?

Wyłącznie na Parsęcie! Żart, oczywiście nie wyłącznie, ale polecam mocno. Kelta szukamy w innych miejscach niż srebraniaka. Pamiętajcie, ze jest to ryba po tarle, czasem już minął miesiąc albo nawet dwa, czasem tydzień. Kelt jest zmęczony wędrówką, budową gniazda, rywalizacją i samym rozrodem, dlatego szukamy go w miejscach ze spokojniejszym nurtem i bardzo rzadko na środku rzeki!!! Wykonujmy więc rzuty tak by penetrować wnęki pod przeciwnym brzegiem, miejsca gdzie prąd spowalnia. Oczywiście można też trafić kelta na środku rzeki, zwłaszcza w głębokich spokojnych rynnach lub za dużym kamiennym zwałem. Przynętę starajmy się eksponować długo oraz prowadzić ją wolniej niż przy połowach srebrniaka. Nie sprawdzi nam się też niesamowicie skuteczne, srebrniakowe ściąganie przynęty z prądem.

No nic, kiedy kończę pisać ten blog zostało mi już równo 12 godzin do rozpoczęcia sezonu. Wszystkim życzę sukcesów i połamania kija. Natomiast w nowym roku zdrowia i wszystkiego czego tylko sobie zażyczycie. Do zobaczenia nad wodą!

AUTOR: GONZO – NIZEL.PL

Zaufane Opinie IdoSell
4.92 / 5.00 2983 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2024-05-23
Szybka realizacja, dobra jakość produktów.
2024-05-23
Wszystko w porządku!
pixel